WYWIAD: „Kto się nie rozwija ten się cofa”- mówi Adrian Popela Hodowca drobiu z Bieńkowic

17 sierpnia 2016

Pan Adrian Popela z  Bieńkowic, w  województwie Śląskim posiada fermę liczącą blisko 120 000 brojlerów. Swoje gospodarstwo prowadzi już od ponad 20 lat, początkowo zajmował się tym wraz z ojcem. Od roku 95’  panu Adrianowi pomaga żona. Jest to biznes rodzinny, w który już dziś angażują się dzieci.

 

Czy poczynił Pan w ostatnim czasie jakieś inwestycje?

Tak, „kto się nie rozwija ten się cofa”. Dlatego też cały czas staram się coś robić. Ostatnią z dużych inwestycji była całkowita modernizacja mieszalni pasz przeprowadzona dwa lata temu.

jeden1

Od kiedy współpracuje Pan z firmą BIOFEED?

Współpracę z firmą BIOFEED rozpocząłem w 2013 roku i jestem naprawdę zadowolony. Stosuję Premiksy z linii linii S-Max, dokładnie Brojler Grower S-Max 2,5%, Brojler Finiszer S-Max 2%. Moje wyniki od tego czasu wyraźnie się poprawiły. Oczywiście wiadomo, że pasza musi być dobrze zbilansowana. Jednak dobry premiks to podstawa.  Obecnie mój współczynnik FCR jest poniżej 1,70 przy średniej masie sprzedaży ptaków od 2,85 do 3,15kg. Średnie upadki, jeżeli jest dobre stado,  przy zmniejszonej obsadzie wynosi od 1,1 do  1,7 procent. Mój rekord na dwóch halach to upadki poniżej 1,083%. Najważniejsza jest dla mnie powtarzalność wyników. Na całą naszą fermę dajemy jedną paszę, a dostawców brojlerów jest dwóch. Mimo tego, bez względu na porę roku i zmieniający się wraz z nią czas trwania tuczu, wyniki są powtarzalne i satysfakcjonujące.

 

Jaki był Pana najlepszy wynik hodowlany?

Na 45 dni, przy średniej masie 3,02  kg z całej fermy, udało mi się osiągnąć wynik 1,62 zużycia paszy. W tym upadkowość 0,8- 1,2 procent.  Był to kwietniowy rzut, dużą zasługę miały tu  również bardzo dobre pisklęta.

2 Sam pan produkuje paszę. Jesteśmy na przednówku, żniwa w niektórych rejonach kraju właśnie się zaczynają, w innych już trwają. To wyjątkowo mokre żniwa. Jak jest na Śląsku, nie obawia się Pan że przełoży się to na zanieczyszczenie surowca toksynami?

 

Racja, deszczu w tym roku nie brakuje. Póki co zauważyłem w skupach, że niektóre odmiany zbóż są już zarażone fusariozą.  Próbowałem detoksykantów oferowanych przez różnych producentów i efekty uzyskiwane przy stosowaniu linii Antytoxin od BIOFEED są zadowalające. Jednak najlepsza jest sytuacja gdy surowce są czyste z natury.

 

Czy samodzielne mieszanie paszy jest opłacalne ekonomicznie, jakie są tego największe zalety?

 

Tak,  jest to na pewno ekonomicznie korzystne. Jednak, druga sprawa to to, że można się samemu pobawić. Ja robię sypką paszę. Wytwarzam ją na różnych gniotownikach. Robię to na śrutowniku  tarczowym. Mogę różnorodnie rozdrobnić komponent w zależności jaki to jest asortyment. Czy jest to starter, Grower I lub Grower II czy Finiszer, taka grubość ziarna jest wtedy mielona. I to się właśnie przekłada na zużycie i przyswajalność paszy. Kura to kura, lubi troszeczkę podziobać, a nie jeść całkiem drobną paszę. Nadal dążę do perfekcji, tak aby wytworzyć paszę o jak najlepszej strukturze.

 

Jak ocenia Pan współpracę z naszym Handlowcem?

Współpraca jest na bardzo wysokim poziomie. Podaję termin wstawienia i ilość piskląt, a mój opiekun Tomasz Barber dba o to aby premiksy stosowane do wytworzenia paszy docierały na czas. Ważne jest również to, że doradca serwisuje stado, przyjeżdża, dogląda je, pyta się czy wszystko z nim w porządku, czy kurczaki rosną zgodnie z normą. Jest zawsze dostępny i służy radą. Można na niego liczyć.

 

Skąd czerpie Pan informacje branżowe, gdzie szuka Pan  wiadomości na ważne dla Pana tematy?

W Internecie szukam konkretów. Za najbardziej cenne uważam bezpośrednie spotkania z innymi hodowcami. Na takich panelach, organizowanych również przez BIOFEED można skonfrontować opinie, wymienić się doświadczeniami z innymi hodowcami. Zawsze pada na nich wiele cennych rad, zarówno od hodowców, jaki i specjalistów ds. żywienia.  Bardzo chętnie w nich uczestniczę.

 

pan Na zakończenie, hodowca drobiu w Polsce to człowiek zapracowany czy raczej człowiek, który spokojnie patrzy w przyszłość i planuje kolejne inwestycje? Jest Pan człowiekiem, który liczy i analizuje, czy snuje kolejne plany?

Niestety, trzeba pracować. Jest to praca z żywym zwierzęciem. Trzeba doglądać, dbać. Jest to nie mało pracy. Jeżeli chodzi o inwestycje, są one zależne od ceny żywca. Jeśli jest ona dobra możemy  sobie pozwolić na inwestycje. Amortyzacja, modernizacja tego co jest to ciągła praca.

 

Jakie ma pan hobby?

Łowienie ryb! Czas spędzony nad wodą, na łódce, czy kutrze naprawdę pozwala mi się wyciszyć. Mogę się pochwalić, że połowy mam udane. Na swoim koncie mam karpia 16, 400 kg i suma o wielkości 1 m 18 cm! Polecam wypady na ryby, to zdecydowanie najlepszy sposób na relaks!

 

 

 

 

BIOFEED